2009-03-24 08:25:16

Zawsze lubiłem jeździć na
eventy firmowe. Byłem osamotniony w mojej miłości do
incentive. Nikt tak nie kocham jeździć na
wyjazdy motywacyjne jak ja. Wiele osób mi się dziwiło. Doszukiwali się oni różnych patologii w moim życiu, by udowodnić, iż coś ze mną jest nie tak, skoro lubię
eventy firmowe. Tym czasem nic nie potrafi tak dobrze poprawić poziomu zaangażowania w wykonywaną pracę, jak dobrze przygotowane
wyjazdy motywacyjne. Może wydać się to dziwne, ale naprawdę warto w ich trakcie silnie się zaangażować. Pomaga to w awansach. Szefowie widzą olbrzymie zaangażowanie, jakie ma się do wykonywania śmiesznych i absurdalnych zadań i widzą ten potencjał, jaki można z siebie wykrzesać, gdy o duże wyzwania chodzi. Dlatego też wolą powierzać odpowiedzialne zadania tym, którzy lubiąc wyjazdy......